Masz konto? Rejestracja


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O tym jak Czarna zrobiła prawko :)
#1
Skoro wam się spodobała moja historia o moich początkach w csa, to postanowiłam napisać kolejną Uśmiech
No to teraz opowiem wam jak czarna zrobiła prawko Duży uśmiech
Uff jak ja się cieszę, że mam to za sobą : D Sam kurs w sobie bardzo spoko, wyluzowani instruktorzy, fajni ludzie w eLce : ) No ale egzaminy to lipa po całości. Ale o tym później Duży uśmiech



Mając zamiar zrobienie prawka wybrałam najlepszą szkołę jazdy tutaj na terenie. Wykłady były obowiązkowe i tak naprawdę sporo mi pomogły,bo w jakiś sposób przybliżyły mi przepisy i warunki na drodze. Potem był egzamin wewnętrzny, który miał sprawdzić nasze podstawy przepisów drogowych. Oczywiście zaliczyłam go bez mniejszych problemów, ale to dlatego, że lubię się uczyć. Gorzej było wsiąść do samochodu. Wiem, wiem, że wy faceci nie macie z tym mniejszych oporów., ale będąc dziewczyną ciężko było mi to sobie wszystko wyobrazić. Trzy pedała, pełno przycisków, pokręteł nooo czaaarna magia : D I jeszcze ta kierownica ! Niby okrągła, ale jedyne co mi się w niej podobało to klakson i przycisk do pogłośnienia muzyki Duży uśmiech No więc pierwszego dnia wykładów praktycznych poznałam płyny eksploatacyjne, najważniejsze części samochodu, jak zmienić koło ogólnie rzecz biorąc podstawowe wyposażenie samochodu. Samochód, który miał mi pomóc zdać egzamin państwowy to toyota yaris : D Oczywiście jak wsiadłam do niego musiałam przysunąć fotel na full, a to dlatego, że mam 154 cm wzrostu ( nie jestem mała, tylko niska : D ). Ustawiłam lusterka i instruktor pozwolił mi uruchomić tą maszynę : D Cóż to był za stres, bałam się że nie okiełznam tej białej bestii Duży uśmiech No ale udało się ! Wyobraźcie sobie moją radość kiedy fura nie zgasła, bo tak naprawdę nigdy nie miałam styczności z samochodem sam na sam Duży uśmiech Sprzęgło, jedynka i ruszyłam ; D Udało mi się pokonać pierwsze metry ; ) Oczywiście miałam też swoją publiczność na parkingu obok samochodu, którzy bili mi brawo Uśmiech Cóż to była za motywacja, a jak duma, że poradziłam sobie z tym wszystkim Uśmiech I w taki oto sposób wyjeździłam 32 godziny kursu. Wszak w czasie trwania kursu wiele razy przekroczyłam prędkość, wymusiłam pierwszeństwo, ścięłam zakręt, zgasł mi, albo nie stosowałam się do znaków np. STOP : D No tak to z babami bywa : D Ale nic nam nie psuło atmosfery, bo ekipa która chodziła na
prawko miała dobre poczucie humoru ^ ^ Sukchaarki leciały jeden za drugim xd Instruktor ustalił mi egzamin teoretyczny. Nie pamiętam dokładnie daty, ale solidnie się do tego przygotowałam i udało się ! Napisałam prawie na max, brakło mi jednego punktu Uśmiech Później egzamin praktyczny : w sumie miałam ich 3 :d I nie wstydzę się tego. Pierwszy egzamin oblałam na placu, stres mnie zżarł i na wzniesieniu stoczyła mi się fura o 5 cm i oczywiście z moją pyskatą buzią nie obyło się bez kłótni z egzaminatorem : D Już po skończeniu tego cyrku wysiadając z samochodu trzasnęłam drzwiami, a ten do mnie : Proszę nie trzaskać, to nie traktor ! Osz ty, sobie pomyślałam i bez wahania odpowiedziałam : Jak nie traktor ? A ten wieśniak co w nim siedzi ? Może sobie wyobrazić sobie jego megaa wkurzoną minę ! Standardowo na drugi dzień w wordzie o mnie huczało tak głośno, że miałam telefon od instruktora co ja tam nawywijałam, bo jestem numer jeden wśród rozmów w poczekalni. Jak widać nie tylko ja nie polubiłam tego człowieka. Gdy sprawa ucichła postanowiłam, że znów spróbuję, oczywiście moje chore ambicje brały górę. Wyczytano moje imię i nazwisko, więc idę, cała zestresowana, nogi jak z waty, patrzę a tam znowu on. No czaicie to ?! Ten sam facet, którego nazwałam wieśniakiem. Wiedziałam już, że wynik będzie negatywny ! I tak się stało ! Szanowny pan egzaminator stwierdził, że wymusiłam pierwszeństwo, zahamował i przesiadłam się na miejsce pasażera, cały czas mrucząc pod nosem, że kasę tylko zarabiają na kursantach. No bo w sumie 15 min jazdy kosztowało mnie 140 zł. Potem przerwałam prawko na jakiś czas z przyczyn osobistych, ale postanowiłam, że rzucę się na głęboką wodę i nie wykupując kolejnych godzin ustaliłam egzamin. Tym razem się zabezpieczyłam i połknęłam całe opakowanie leków ziołowych, które pozwoliły mi się uspokoić. Dzięki Bogu, że trafiłam na nowego egzaminatora ! Nawet nie wiem, kiedy minął czas egzaminu z wynikiem pozytywnym !
Sympatyczny facet, oznajmił, że oficjalnie jestem nowym kierowcą ! Kurdę jak sobie przypomnę moją radość ! Uściskałam go z całych sił, po czym stwierdził, że z taka siłą mogę spokojnie żebra łamać xd Moja koleżanka też zdała u tego samego gościa. I w taki oto sposób jeżdżę po polskich drogach. Nie dostałam jeszcze ani jednego mandatu, ani nie miałam jakichś przykrych zdarzeń na drodze. Oczywiście też mnie jara szybka jazda, ale wszystko z umiarem i zdrowym umysłem. I NIGDY nie chciałabym się tak znów stresować jak wtedy.

A wy macie już prawko? A może macie w planach zrobienie tego małego dokumentu, ale tak bardzo ważnego ? Osobiście nie wyobrażam sobie teraz życia bez niego !Ułatwił mi poruszanie się, dzięki czemu nie musze już pędzić na przystanek by poruszać się komunikacją miejską Uśmiech
Pozdrawiam Was, Czarna !
Odpowiedz
#2
Hah bardzo spoko Oczko
[Obrazek: a5dn9t.jpg]
Odpowiedz
#3
To jest redaktor co pisze cos z sensem Duży uśmiech
Odpowiedz
#4
Moja przygoda z prawkiem była bardzo krótka ponieważ wszystko zdałem za 1 ale noo cóż wypadek nie wypadkowi równy miałem ich dwa i jedno zdjęcie czarno białe Uśmiech Ale jakoś się smiga powoli moją pięknością Uśmiech Gratki za walkę Uśmiech może kiedyś spotkamy się na zakręcie zrobimy gaz redukcję i odcięcie Duży uśmiech Pozderki :d
Odpowiedz
#5
No kurde, powiem Ci, że niezła historia. Ja też miałem całkiem fajną z jego robieniem..

Nie mam prawa jazdy Język
Odpowiedz
#6
Ja jak zaczynalem jazdy to moje pierwsze wrazenie bylo ze sie kiedys zabije a teraz jezdze becia jak powalony Oczko
[Obrazek: a5dn9t.jpg]
Odpowiedz
#7
Ja tez nie mam ale planuje zrobić ... kiedyś Duży uśmiech
Odpowiedz
#8
Noo ja też, po mału muszę się szykować do robienia prawka Duży uśmiech
Odpowiedz
#9
No historia bardzo sympatyczna do poczytania.
U mnie prawko poszło błyskawicznie (może dlatego, że robiłem w zeszlym roku jak miałem 25 lat więc i stresu nie bylo). Poszedłem z rana do pracy ( wiadomo pogoń za kaską) i co? Zepsułem blat za 400zl ( jestem stolarzem dla wyjaśnienia ) mowie, ze fajnie się dzień zaczyna. Dobra kolej na egzamin teoretyczny. Rozwiązuje sobie testy na luzaka bo łatwe pytania, a tu nagle wyskakuje komunikat "zakończyłeś test próbny, przejdź do egzaminu" dobra no to myślę już , że jestem w ciemnej d.... i tak powoli rozwiązuje i wyskakuje, że egzamin zdany? to fajnie, tylko ze bylem zapisany na ten sam dzień na egzamin praktyczny to czekam. Nadeszła moja kolej. Sama praktyka łatwa i szybko poszło, ale było jedno załamanie. Myślałem że wysiada z samochodu jak tylko wyjechaliśmy na miasto. Nie popełniłem żadnych błędów, egzaminator tez nic nie powiedział, ale tak przeraźliwie śmierdzące bonka puścił ze chciało się wymiotowac ?.
Wiec taka rada ode mnie.
Uważajcie na egzaminatorów bo chyba niektórzy już gniją od środka.
Pozdrowienia. ?
Odpowiedz
#10
Wiadomo redaktor redaktorowi nie równy
Czarna wracaj do nas Oczko
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości